Rok na forum, czas na 1-szy art. z serii "Do it yourself". Wymiane pompy abs zaczynamy od... znalezienia kogos, kto zrobi to za nas, ale powaznie, latwe to nie jest, glownie ze wzgledu na mega ch*jowy dostep i zapieczone kilkunastoletnie sruby. Dlatego - wazna uwaga - jezeli dysponujesz super hiper extra zestawem kluczy z supermarketu za 15,99 - odpusc sobie. Nie zrobisz nic. Jesli jednak jeszcze nie zwatpiles - warto zarezerwowac sobie na to caly dzionek (dlaczego, o tym na koncu).
Tak naprawde robote zaczynamy od zaopatrzenia sie w kilka par takich:

rekawiczek. "Kto smaru na dloniach nie widzial ni razu..." Serio, groszowe sprawy a nie trzeba pozniej szorowac lap pasta bhp. Rzecz druga:

rost-off firmy Wurth. NAPRAWDE dziala. Zadne WD-40 czy XC-80, na ich temat nawet nie bede sie wypowiadal, jesli chcemy ruszyc te sruby, koniecznie spryskujemy je rost-offem, i to najlepiej dzien przed planowana robota. Zwlaszcza, ze kosztuje dokladnie tyle samo.
Teraz czas na ogledziny pompy. Jesli kupujemy nowa, ten fragment mozemy pominac, ale jesli dbamy o srodowisko i lubimy recykling (a tak naprawde - chcemy zaoszczedzic) musimy pozbyc sie koncowek przewodow, z jakimi zapewne dostaniemy pompe ze szrotu (chyba nikomu nie chce sie tam tracic czasu na ich odkrecanie):

W celu ulatwienia sobie dostepu bierzemy diaxa/szlifierke katowa (ja mam skleroze i zapomnialem ja zabrac, ale te przewody tnie sie bardzo latwo, brzeszczotem zalatwilem wszystkie w jakies 3-4 min):

Zakladam, ze o spryskaniu tych koncowek rost-offem rowniez pomysleliscie z wyprzedzeniem. Nastepnie dobry, najlepiej nasadowy, klucz 11, coco-jambo i do przodu:

Oto pompa w calej okazalosci:

I TU KOLEJNA WAZNA UWAGA: moj opis dotyczy wymiany pompy o numerze 0 273 004 125 czyli starszego typu, z lat 95-97 (chyba do pazdziernika) ale wymiana bedzie przebiegala analogicznie dla nowszych pomp (roznia sie tylko nieznacznie ksztaltem) i przypuszczalnie dla wiekszosci aut w ogole. Nie wiem dlaczego na pompie jest wyryty nr 216 zamiast 004, ale pasowala, wiec sie nie przejmuje.
Co dalej... Dalej trzeba zabrac sie za pozbywanie starej pompy. Zaczynamy od odpiecia akumulatora (na wszelki wypadek), jesli ktos z powodu alboco nie chce tego robic (czyli nie chce sie programowac stacji w radiu od nowa alboco) niech wypnie (sie... :mrgreen: ) chociaz bezpieczniki:

skrzynka z nimi znajduje sie pod maska, metr przed fotelem kierowcy (nie mowimy o anglikach). Dlaczego akurat te, wyjasnia zdjecie:

Nastepnie odpinamy wiazke od pompy, w tym celu odkrecamy srubke, ktora sie tam znajduje (choc nie wiem tak naprawde, czy to konieczne, ale nie jest to jakies mega czasochlonne zajecie wiec duzo zycia na to nie stracimy) i podwazamy czymkolwiek ten metalowy zaczep:

wtyczka wychodzi bardzo latwo, tylko trzeba ja przechylic w strone srubki, jest tam taki maly ząbek.
Kiedy juz mamy to za soba, czas uwolnic troche przewody:

w ten sposob zyskamy troche swobody i nie powyginamy ich (bardziej niz to konieczne). Generalnie miejsca tam jest cholernie malo:

dlatego warto zrobic cos, co - jak sie pozniej okazalo - i tak bedzie konieczne, czyli wyjmujemy prawy reflektor. Odkrecamy srubke trzymajaca kierunkowskaz, widoczna z gory:

odpinamy kabelek, co by go nie urwac:

2 srubki na klucz 10 kolo chlodnicy:

i kolejne 2 takie same z prawej strony:

Ja nie mialem z tym problemu, bo juz kiedys wyjmowalem lampe i spryskalem je smarem miedziowym.
Odpinamy kabelki i... No wlasnie. I sie bawimy. W tym miejscu gratuluje projektantowi Volvo genialnego rozwiazania - zeby wyjac pompe abs, trzeba wyjac lampe, zeby wyjac lampe, trzeba zdjac zderzak... Przynajmniej teoretycznie, w praktyce, jesli troche sie z nim posilujemy, lampa wyjdzie. Zaczynamy od wyciagniecia tej czesci blizej chlodnicy, jednoczesnie mocno odginajac zderzak w dol. Warto tez przelozyc przewod idacy do zbiorniczka wyrownawczego plynu chlodniczego i ten do spryskiwaczy, najlepiej razem ze spinkami z blotnika. Ja, zeby nie pogubic, odkladam zawsze wszystko w jedno miejsce:

I tak naprawde teraz zaczyna sie prawdziwa zabawa. Mowilem juz, ze dostep tutaj jest trudny. Bierzemy klucz rozmiaru 11 (ja takowym nie dysponowalem, wiec rozpilowalem 10):

generalnie im bardziej klucz bedzie dopasowany, tym lepiej, bo te srubki na przewodach BARDZO latwo sie odksztalcaja, a o ile nie planujemy przy okazji wymiany przewodow sztywnych, nie mozemy sobie pozwolic na odkrecenie ich kluczem nasadowym ani nawet oczkowym.
2 godziny pozniej...
Kiedy juz sie z nimi uporamy:

staniemy przed koniecznoscia wyjecia wspornika pompy. Najpierw nakretki przytwierdzajace do niego pompe (rozmiar chyba 12), pozniej sam wspornik. Bez DOBREGO klucza z DOBRA nasadka i przedluzka 250 mm NAWET SIE ZA TO NIE ZABIERAJCIE:
O ile ta z przodu jeszcze jakos da sie odkrecic przez otwor po reflektorze, o tyle do tej z tylu nie dostaniemy sie nijak inaczej. Sruby 12.
Kiedy juz to zrobimy, wyjecie pompy stanie sie czysta formalnoscia:
wlasnie dlatego niezbedne jest w tym celu wyjecie lampy. Nijak inaczej nie da sie tego zrobic.
Kiedy pompa jest juz na zewnatrz, zakladamy gumowe amortyzatory (1 z tylu, 2 z przodu ze srubami). Wybieramy oczywiscie te mniej zardzewiale:
Calosc skladamy w odwrotnej kolejnosci.
I to jest koniec wlasciwej wymiany pompy, jest tylko jedno male "ale..." Otoz: wedlug opisu znalezionego na forum http://volvoforum.pl nie musielibysmy odpowietrzac po tej operacji ukladu. Moim zdaniem bzdura. Nie chce nikogo obrazac, mlody jestem, ja elektryk ja sie nie znam, ale na chlopski rozum: jazda samochodem, w ktorym rozszczelnilismy uklad hamulcowy i go nie odpowietrzylismy, to samobojstwo i morderstwo w jednym. Nie wiem, jaki uklad mial ktos, kto pisal, ze wymienil pompe, nie odpowietrzyl i dziala, ale u mnie po tej operacji pedal wchodzil pod podloge a skutecznosc hamowania porownalbym z metoda na Freda Flintstone'a. Dlatego bezwzglednie bierzemy druga osobe, sadzamy ja za kierownice i odpowietrzamy hamulce (opis tego jest na tylu stronach, ze pozwole sobie go pominac). Wtrace tylko swoje 3 grosze:
nie raz i nie dwa spotkalem sie z opinia mowiaca, ze w samochodach z ukladem abs hamulce odpowietrzamy w odwrotnej kolejnosci, czyli Lewy Przod, Prawy Przod, Lewy Tyl, Prawy Tyl. Dlugo zastanawialem sie nad zasadnoscia tego pomyslu i stwierdzam, ze COS w tym jest, ale nie do konca. Otoz: przewody idace do zaciskow podlaczone sa nie indywidualnie, a SEKCJAMI - LP & PT oraz PP & LT, a do pompy dochodza 2 przewody - po 1 do sekcji. Dlatego, zeby pozbyc sie powietrza z 2 przewodow doprowadzajacych, rzeczywiscie warto zaczac od przednich hamulcow - mniej plynu bedziemy musieli w tym celu przepchnac. Niemniej jednak ja odpowietrzylem calosc tak jakby 2 razy, tzn najpierw przod, a pozniej tak jak najstarsi gorale uczyli, w kolejnosci od najdalszego, czyli PT, LT, PP, LP i tak wlasnie zalecam zrobic kazdemu. Na pewno nie zaszkodzi a praktycznie na pewno pomoze. Hamulce po tej operacji - zyleta.
Autor: beny
Źródło: www.v40.pl
2009-2010 Sam Naprawiam jak i jego Użytkownicy nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z korzystania z materiału zawartych na stronie.
Projektowanie stron
amortyzatory